Historia w pigułce
Historia szkoły w pigułce
I Polskie Gimnazjum Prywatne w Niemczech, I Państwowe Gimnazjum i Liceum Męskie, IV Szkoła Podstawowa i Liceum Męskie, V LO im. Jana Smolenia, wreszcie – I LO im. Jana Smolenia w Bytomiu – to tylko kilka spośród oficjalnych nazw szkoły. Nieformalnych jest jeszcze więcej – „Pod zegarem”, „Smoleń”, „Liceum Huka” (od nazwiska jednego z dyrektorów szkoły), prasa nadała mu określenie „Liceum niemal artystyczne”... A ile nazw, tyle twarzy...
„Dzieje szkoły wpisały się w wielką historię. W wyniku tragicznego podziału Śląska w 1921 roku, cała niemal inteligencja polska opuściła przyznane Rzeszy Niemieckiej tereny w obawie przed represjami ze strony władz. Przed pozostałą w Niemczech częścią społeczeństwa stanęło zadanie zorganizowania własnego szkolnictwa średniego. Szkoła powstała, by kształcić polską inteligencję, dlatego musiała posiadać takie same walory naukowe, jakie posiadały niemieckie gimnazja (...)” – pisała w książce wydanej z okazji 70-lecia „Smolenia” wieloletnia nauczycielka historii, mgr Danuta Piekarska – Foit. Oczywiście, przed chcącymi założyć szkołę działaczami, władze niemieckie piętrzyły trudności. W końcu jednak – udało się i 8 XI 1932 otworzony Prywatne Polskie Gimnazjum Męskie na terenie Niemiec. Słowo „Polskie” w nazwie wydało się Niemcom niebezpieczne – stąd wielokrotnie zmieniano ją później. Wśród Polaków powstanie szkoły wywołało euforię, władze niemieckie natychmiast po wydaniu zgody, podjęły działania mające na celu zamknięcie Gimnazjum. Represje dotknęły uczniów, ich rodziców oraz nauczycieli. Wszyscy pozostawali pod ścisłym nadzorem policyjnym, wielu zwalniano z pracy bez podania powodu, abiturientom utrudniano zdawanie egzaminu. Uczniowie z rodzin rozsianych po terenie Rzeszy, mieszkali w internacie. Szkoła działała do VIII 1939 roku, gdy nadeszło ostrzeżenie i polecenie odesłania dzieci do domów. „Nauczyciele wyjechali z Bytomia ostatnimi pociągami do Polski. Gdy 28 VIII Stanisław Olejniczak poinformował policję o zawieszeniu zajęć, wyjeździe uczniów i nauczycieli, zaobserwował niezadowolenie władz. 2 IX gestapo zamknęło Gimnazjum i zajęło jego majątek.” (D. Piekarska – Foit). Potem nastąpiły masowe aresztowania polskich działaczy, w tym wielu nauczycieli Gimnazjum. W Buchenwaldzie zginęli Stanisław Olejniczak – jeden z niewielu nauczycieli, którzy pracowali tu od początku istnienia gimnazjum, oraz zarządca internatu – Antoni Józefczak. W Dachau zginął nauczyciel religii – ks. Franciszek Nawrot. Rodziny uczniów wysiedlono. „Już chociażby na podstawie wyżej przytoczonych faktów można sobie uzmysłowić, jak wielkie wymagania stawiane były jego gronu pedagogicznemu, ile ofiarności i niebywałego hartu ducha wymagano od jego uczniów, by szkoła ta mogła się nie tylko utrzymać, ale odpowiednio rozwinąć. O fenomenie szkoły świadczy fakt, jak niewiele jest w historii wypadków, by działająca tylko siedem lat placówka zapisała się tak wielkimi osiągnięciami” – to znów cytat z artykułu mgr D. Piekarskiej Foit w książce „70 lat LO im. Jana Smolenia w Bytomiu”.
W 1945 roku szkoła „odrodziła się z popiołów wojennych”, a we wrześniu 1946 roku przyjęła imię zmarłego kuratora oświaty, dawnego nauczyciela w Polskim Gimnazjum – Jana Smolenia. Funkcję Dyrektorów zawsze pełnili znakomici pedagodzy, jednak w pamięci uczniów szczególnie utkwiła postać pełniącego tę funkcję w latach 1950-1966 Stanisława Huka. To za jego czasów poziom nauczania w szkole rozsławił jej imię na cały region, a nawet kraj. Obok jednak osiągnięć naukowych, szkoła wykształciła wielu wybitnych literatów i artystów - tu powstała idea Klubu Artystów Anarchistów, tu rodziła się Konfederacja Nowego Romantyzmu Bohdana Urbankowskiego – wybitnego polonisty, naukowca, poety i dramatopisarza, absolwenta Szkoły z roku 1961. To tu pod koniec lat 80., gdy dyrektorem był Jan Mieszko, powstała Grupa Poetycka „Reflektor” dziennikarza i poety, absolwenta „Smolenia” – Marcina Hałasia. To tu organizowany był Ogólnopolski Konkurs Poetycki Młodych „Nadchodzące pokolenie”, dwa lata temu reaktywowany jako impreza o zasięgu regionalnym. Nie sposób wymienić wszystkich wybitnych absolwentów – każdy z nich z pewnością jest osobą nieprzeciętnej kultury i nieprzeciętnych osiągnięć we własnej karierze zawodowej, ale z pewnością wielu z nas zna osoby reżysera telewizyjnego Krzysztofa Jaślara czy dziennikarki – Anny Popek.
Współcześnie życie szkoły obraca się wokół przygotowań do nowej matury. W ostatnich latach „Smoleń” wykształcił laureatów ogólnopolskich etapów olimpiad przedmiotowych – wymienić tu trzeba osoby Macieja Bryńskiego (matematyka), Anny Zug, Anny Osińskiej i Szymona Kostka (muzyka) oraz stypendysty Prezesa Rady Ministrów – Łukasza Pożogi. Szkołę ukończył już także autor hejnału Katowic, który codziennie słyszą mieszkańcy tego miasta – Adam Biernacki. Uczniowie uczestniczą w wymianie międzynarodowej, w szkole odbywa się bardzo wiele zajęć pozalekcyjnych – między innymi prowadzony przez wykładowców UŚ Mały Uniwersytet. W 2003 roku Młodzieżowe Centrum Edukacji Europejskiej otrzymało tytuł najlepszego klubu europejskiego w kraju, wymienić trzeba także ogólnopolskie i międzynarodowe osiągnięcia uczniów szkoły na polu nowo wprowadzonego do szkół przedmiotu – Podstaw Przedsiębiorczości. W szkole prowadzone są zajęcia autorskiego przedmiotu mgr Haliny Biedy – Wiedzy o Obyczajach.
Prócz tego – mnogość zajęć artystycznych, konkursów i imprez, podczas których uczniowie mogą zaprezentować swe umiejętności szerszemu gronu odbiorców. Do stałego kalendarza imprez o zasięgu regionalnym weszły już reaktywowany Konkurs Poetycki Młodych „Nadchodzące pokolenie” oraz Międzyszkolny Festiwal Filmowy pod patronatem Telewizji Katowice. W ramach festiwalu organizowane są warsztaty filmowe, których uczestnicy nie tylko oglądają i dyskutują na temat cudzych obrazów, ale także przygotowują własne, z których niektóre prezentuje TVP Katowice. Uczniowie nie wyobrażają sobie roku szkolnego bez Wieczoru Twórczości Artystycznej czy Konkursu Jednego Wiersza. A to tylko nikła część wszystkich propozycji...
W zeszłym roku skończyłem naukę w I Liceum Ogólnokształcącym im. Jana Smolenia w Bytomiu. Było różnie – często trudno, bo wymagania stawiane uczniom są ogromne, często – radośnie, czasem – smutno. Było różnie – i nigdy nie stwierdzę, że to szkoła idealna – takie nie istnieją. Powiem jedno – przez te cztery lata wielu moich przyjaciół i ja mieliśmy okazję tworzyć „historię najnowszą” tej szkoły, odcisnęliśmy na niej swe piętno. Zostaliśmy naprawdę dobrze przygotowani do dalszej nauki – dostaliśmy się na studia, bardziej lub mniej wymarzone, a teraz – zaskoczenie – wielu z nas jest łatwiej, niż w Liceum. Okazuje się, że egzaminy są często łatwiejsze, niż niektóre klasówki z chemii, fizyki czy historii...
Przez 4 lata mieliśmy okazję realizowania i kształtowania swych pasji. Większość z nas znalazła tu „coś” dla siebie. Wielu – pozostawiło cząstkę samych siebie w tej szkole. Dlatego - często tu wracamy. I będziemy wracać. Bo jedno jest pewne: „Smoleniakiem” pozostaje się do końca życia, choćby nie wiem jak daleko od Bytomia, Śląska i kraju się wyjechało...