Szczegółowa historia


Szczegółowa historia
I Liceum Ogólnokształcące w Bytomiu jest szkołą z piękną i dosyć powszechnie znaną w regionie tradycją. Liceum, które w roku szkolnym 2002/2003 obchodziło 70 lecie swojego istnienia to szkoła kontynuująca tradycję I Polskiego Gimnazjum w Bytomiu, założonego przez Związek Polaków w Niemczech w 1932 roku. O ile dość dobrze znana jest, wielokrotnie opisywana przedwojenna historia szkoły , o tyle jej dzieje z pierwszych powojennych lat, dziś także postrzegane jako odległa przeszłość, znane są wyłącznie tym absolwentom, którzy byli wówczas uczniami i przechowali je w swojej pamięci. Nie brak wśród nich osób żywo zainteresowanych pielęgnowaniem tradycji i przypominaniem historii szkoły. Jak pisze jeden z pierwszych „Smoleniaków” dr Artur Wentkowski: „Co daliśmy szkole? Przy okazji corocznych spotkań i związanych z tym wywiadów dla radia czy prasy zawsze podkreślamy wartość naszej szkoły, grona pedagogicznego i wieloletnią tradycję Gimnazjum” Lektura wspomnień uświadamia między innymi, że dziedzictwo Polskiego Gimnazjum przeszło w ręce młodzieży i nauczycieli, którym przedwojenna tradycja szkoły mogła być zupełnie obojętna. Większości uczniów nie stanowili już bowiem Górnoślązacy, ani też Polacy z terenów dawnej Rzeszy, z myślą o których powołano w 1932 roku tę placówkę, a ludność napływowa. Wśród pierwszych absolwentów przeważającą część stanowią bowiem przybysze z Kresów i z innych dzielnic kraju, w których wspomnieniach Ślązacy nazywani są autochtonami. Trzeba tu dodać, że wszyscy podkreślają przyjazną atmosferę panującą wśród tak zróżnicowanego środowiska uczniów. Kazimierz Juzwa, Kresowiak, pisze: „Starałem się z obowiązków neofity Ślązaka wywiązywać jak najlepiej. Chcąc być nie tyle wiarygodnym, ale i równocześnie wypełniać postanowienia Prawd Polaków, nie można być neofitą – trzeba być synem Tej Ziemi z dziada pradziada (...) Po co ten przydługi wstęp? Po to, by uświadomić sobie i wszystkim „przybyszom” szczęście trafienia właśnie do „Smolenia”, gdzie mimo wszelkich ówczesnych przeciwności ustrojowych i gospodarczych, nie odczuwało się wyobcowania. Tu udało się w dużym stopniu zintegrować autochtonów i kolegów z różnych dzielnic przedwojennej Polski. Dowodem tego są przyjaźnie, które naprawdę przetrwały próbę czasu.” W podobnym tonie wypowiadać się będzie rdzenny mieszkaniec Śląska, Norbert Wichary.
Przyznać trzeba, że przyjezdni uczniowie z szacunkiem przejęli spuściznę Bytomiaków, a nawet utożsamili się z tradycją szkoły, której przedwojennym zadaniem było wykształcenie polskiej inteligencji dla żyjącej w Niemczech mniejszości. Po wojnie stała się symbolem zwycięskiej walki o polskość tych – rdzennie polskich, piastowskich, jak to podkreślano, terenów. Kolejne rocznice założenia szkoły stawały się okazją manifestowania patriotyzmu mieszkańców Bytomia, a często urastały do wielkich politycznych wydarzeń, skupiających przedstawicieli najwyższych partyjnych władz. O obchodach rozpisywała się regionalna prasa. Upamiętnianie walki o polskość Śląska wpisane było w oficjalny kalendarz świąt i uroczystości państwowych, przy czym akcentowano raczej to, że był to przejaw walki o polskość i niepodległość w ogóle.” Przez cały okres PRL-u posługiwano się antyniemiecką nacjonalistyczną legitymizacją władzy państwowej, a dzieje Śląska uległy znacznemu upolitycznieniu. Dzieje I Gimnazjum świetnie nadawały się do oddziaływania propagandowego i trzeba zdać sobie sprawę z tego, że bywały tak właśnie wykorzystywane. Tablica upamiętniająca powstanie Gimnazjum na budynku przedwojennego „Katolika”, odsłonięta z wielką pompą w 1960 roku, głosiła: „W tych budynkach mieściły się w latach 1869-1932 WYDAWNICTWO i DRUKARNIA oraz liczne polskie organizacje społeczne i kulturalno-oświatowe; 1932-1939 PIERWSZE POLSKIE GIMNAZJUM na ziemiach zagrabionych przez Niemców; Instytucje i organizacje te dobrze zasłużyły się w walce polskiej ludności rodzimej o wyzwolenie narodowe i społeczne tych ziem. Tablicę tę wmurowano z okazji zjazdu wychowanków b. Polskiego Gimnazjum w Bytomiu dla uczczenia 1000-lecia Państwa Polskiego 2-3 X 1960r.”
Współcześnie rozumiemy coraz lepiej, ze nie można takim stwierdzeniem kwitować skomplikowanej historii ziemi śląskiej, która była wielkim regionem pogranicza wymykającym się szablonom i łatwym schematom. Nastał już czas, aby zapytać, jakie zadania stają dziś przed I Liceum Ogólnokształcącym w Bytomiu, kontynuatorem wielkiego dzieła polskich działaczy Związku Polaków w Niemczech, którym zapewne daleki był nacjonalizm i ksenofobia. Jak kontynuować tradycję, jednocześnie odcinając się od manipulacji politycznych i ideologicznych, jak pogodzić przeszłość i przyszłość.
I W Niemczech

Po zakończeniu I wojny światowej, w której zginęło ponad 1400 bytomian, nastały w mieście miesiące pełne wyczekiwania zmian, lęku o przyszłość, a także rewolucyjnych wystąpień organizowanych przez komunistów, wzywających do światowej rewolucji i przejęcia władzy przez proletariat. W Bytomiu, podobnie jak na całym Śląsku, pojawiły się dążenia niepodległościowe wśród miejscowych Polaków.
28 czerwca 1919 roku Niemcy, sprawujące dotąd władzę na Śląsku, zmuszone zostały do podpisania traktatu wersalskiego, w myśl którego (artykuł 8 plebiscyt miał przesądzić o przynależności politycznej Górnego Śląska. Został on przeprowadzony 21 marca 1921 roku i w wyniku głosowania 27,7 % mieszkańców Bytomia opowiedziało się za przynależnością miasta do Polski, a za pozostaniem w Niemczech 72,3%. Liczbą osób wypowiadających się za powrotem miasta do Polski wyprzedził Bytom Królewską Hutę (o 2,44%), Gliwice (o 6,61%) czy Katowice (o 13,08%). Ostateczna decyzja o przebiegu linii granicznej na Górnym Śląsku należała do Międzysojuszniczej Komisji Rządzącej i Plebiscytowej. W oczekiwaniu na, jak sądzono, niekorzystny werdykt tego gremium, w Bytomiu w hotelu „Lomnitz” zapadła 30 kwietnia 1921 roku decyzja o III powstaniu śląskim. Już w godzinach rannych 3 maja 1921 roku Bytom został zajęty przez powstańców. Na niektórych domach załopotały polskie flagi, jednak wojska francuskie stacjonujące w miejscowych koszarach zmusiły powstańców do opuszczenia Bytomia. Odziały powstańcze jednak przez dziewięć tygodni prowadziły blokadę miasta.
W cztery miesiące po wygaśnięciu walk powstańczych - 20 października 1921 roku w Paryżu zapadła decyzja o linii granicy polsko-niemieckiej, w wyniku której Bytom przyznany został Niemcom i stał się miastem granicznym. Na wszystkich rogatkach miasta graniczących z Polską ustawiono posterunki celne. Propaganda niemiecka powtarzała, że Bytom stał się bastionem na granicy polskiej broniącym przed agresją.
O latach 1921-1933 prof. Jan Drabina pisze: „Trudno oprzeć się wrażeniu, że był to okres, który mógł przesądzić o wielkości miasta. Rysujący się na horyzoncie cień swastyki nie zakłócał jeszcze w sposób istotny koegzystencji miejscowych Polaków i Niemców,(...) miasto ze swymi szkołami, kopalniami i innymi zakładami przemysłowymi rozwijało się dynamicznie (...)”

1. Powstanie Związku Polaków w Niemczech

27 sierpnia 1922 roku w Berlinie powstała pierwsza i najważniejsza organizacja polska w Niemczech – Związek Polaków w Niemczech mający na celu „zdobycie dla ludności polskiej w Niemczech pełnych praw mniejszości narodowych i obronę ich interesów ogólnych we wszystkich dziedzinach życia społecznego, jak również szczególnych praw swych członków.”
18 lutego 1923 roku na zebraniu w Bytomiu powołano do życia śląską Dzielnicę Związku. Jej siedzibą zostało Opole. Znaczenie społeczno-kulturalne Związku było bardzo duże. Szczególną rolę w podtrzymywaniu polskości miały działania wokół organizowania szkolnictwa polskiego oraz kultywowania polskiego języka i kultury.
Cenna, może być interpretacja założeń działaczy spod znaku Rodła dokonana przez Lecha M. Nijakowskiego w 80 rocznicę powołania tej organizacji: „Patrząc na działalność Związku z pewnego dystansu, należy podkreślić, że był to nie tylko ruch narodowy, ale przede wszystkim ruch emancypacyjny: celem działaczy polsko-śląskich było zapewnienie wolności zachowania i rozwoju polsko-śląskiej tożsamości etnicznej, kultury i obrzędowości oraz języka. Temu chciało przeszkodzić państwo niemieckie, nastawiając się (...) na homogenizację państwa i asymilację wszelkich mniejszości. Tę walkę Polacy wygrali. Związek Polaków w Niemczech walczył o to, co dziś uznaje się za kanon praworządności, za podstawowy element praw człowieka i obywatela.(...) Przesłaniem Związku Polaków w Niemczech nie jest zatem polski nacjonalizm, ale otwarty na innych patriotyzm, pielęgnowanie narodowej kultury przejmującej humanistyczne dziedzictwo innych narodów. Związek już osiemdziesiąt lat temu pielęgnował te wartości, które mają stać się konstytucyjnym fundamentem zjednoczonej Europy.”


2. Dzieje Polskiego Gimnazjum Prywatnego w Bytomiu (1932-1939)

Po ogłoszeniu wyników plebiscytu niemal cała inteligencja polska opuściła przyznane Rzeszy Niemieckiej tereny w obawie przed represjami ze strony władz niemieckich za czynny udział w akcji plebiscytowej i powstańczej. Ponieważ nie było nadziei na jej powrót, przed społeczeństwem polskim na Górnym Śląsku stanęło pilne zadanie zorganizowania własnego szkolnictwa średniego. Szkoła powstała, by kształcić polską inteligencję, dlatego musiała posiadać takie same walory naukowe, jakie posiadały niemieckie gimnazja.
Utworzona została dzięki staraniom Polskiego Towarzystwa Szkolnego i Związku Polaków w Niemczech jako męskie gimnazjum klasyczne. . Bliskość granicy polsko-niemieckiej zapewniała łatwość kontaktu z krajem i możliwość rekrutacji kadry profesorskiej do szkoły. Powstała w Bytomiu, bo to tu Polacy byli dobrze zorganizowani i walczyli o przyłączenie Śląska do Polski we wszystkich trzech powstaniach. W Bytomiu mieściła się siedziba Polskiego Komisariatu Plebiscytowego, po I wojnie działał polski konsulat, a od 1923 r. Polsko-Katolickie Towarzystwo Szkolne. W Bytomiu po likwidacji wydawnictwa „Katolik” pozostał gmach, który postanowiono zaadaptować na potrzeby szkoły. Był to narożny budynek na skrzyżowaniu Kurfuerstenstr i Ostlandstr. (dzisiejszych Alei Legionów i Strzelców Bytomskich). Budynek przedwojennego „Katolika’ został zbudowany w 1911 roku dla potrzeb wydawnictwa, i licznych polskich organizacji społecznych i kulturalno-oświatowych,
Ponieważ w szkole miała się kształcić polska inteligencja z terenu całych Niemiec, koniecznym było urządzenie internatu. Na ten cel wydzierżawiono od Jana Wilka willę przy Eichendorffstr. (dziś ul. Olejniczaka) i przebudowano ją na internat przeznaczony dla 100 uczniów. W latach 1933 – 1936 r. utworzono drugą bursę przy Gleiwitzerstr. (ul. Gliwickiej).
1 sierpnia 1932 r. Opolski Oddział Towarzystwa Szkolnego wystąpił do Prowincjonalnego Kolegium Szkolnego w Opolu z wnioskiem o zezwolenie na otwarcie Polskiego Gimnazjum z „prawem publiczności”, rozpoczynając walkę z urzędnikami, działaczami organizacji niemieckich, którzy ten projekt chcieli storpedować.
11 października zezwolono na otwarcie gimnazjum wymuszając na stronie polskiej następujące zobowiązania:
„1. Rezygnuje się chwilowo z uzyskania dla gimnazjum praw publicznych.
2. Proponowanych nauczycieli Sołtysa i Knosałę, którym władze niemieckie odmawiały udzielenia zezwolenia na nauczanie, zastąpi się innymi.
3. Dołoży się starań w kierunku zastąpienia nauczycieli - obywateli polskich nauczycielami posiadającymi obywatelstwo niemieckie.”
8 XI 1932 r. uroczyście otworzono Prywatne Polskie Gimnazjum Męskie na terenie Niemiec. Pierwszym dyrektorem został Miłosz Sołtys - były działacz plebiscytowy, aktywista Polskiego Związku Zachodniego, niezatwierdzony przez Niemców.
Później kolejno funkcję tę sprawowali: dr Wiktor Nechay de Felseis, Florian Kozanecki i Piotr Miętkiewicz. Profesora Knosałę zastąpił ostatecznie prof. Wojaczek.
Niebezpieczna wydała się Niemcom nazwa Polskiej Szkoły, dlatego zmieniano ją pięć razy :
1932 r.- Polskie Gimnazjum Prywatne- Bytom Górny Śląsk
1932 r.- Wyższa Szkoła Męska z gimnazjalnym programem i polskim językiem nauczania
1933 r- Wyższa Szkoła Prywatna z gimnazjalnym programem nauczania- Bytom Górny Śląsk
1936r- Prywatne Gimnazjum z polskim językiem nauczania w Bytomiu
1938 r- Prywatna Wyższa Szkoła dla chłopców z polskim językiem nauczania- Beuthen O/S
Wiadomość, że akcja stworzenia średniej szkoły polskiej na ziemiach niemieckich skończyła się sukcesem, wywołała falę entuzjazmu wśród Polaków.
Odmiennie zachowały się niemieckie władze, opinia publiczna i prasa. Już w dniu wydania pisemnego zezwolenia na otwarcie szkoły, podjęto kroki zmierzające do przerwania jej pracy. Przez cały czas istnienia Gimnazjum prowadzone były przez władze niemieckie działania mające na celu zwalczanie „tych niebezpieczeństw, które wyniknąć mogą z działalności tego gimnazjum dla niemczyzny na Górnym Śląsku”.
By podtrzymać stan tymczasowości niemieckie władze wydawały zgodę na pracę w Polskim Gimnazjum jedynie na okres jednego roku szkolnego. Jedynie pięciu nauczycieli pracowało w placówce od otwarcia w 1932r. do zamknięcia w 1939 r. Początkowo grono pedagogiczne składało się z 12 profesorów, w 1939 z 19 osób. Łącznie w latach 1932-1939 zatrudnionych było 30 nauczycieli. Zmiany kadry nauczycielskiej następowały zwykle na żądanie niemieckiego nadzoru szkolnego lub policyjnego. Postulowano utworzenie na Opolszczyźnie internatu pod patronatem władz kościelnych skupiającego katolicką młodzież polską. Przeprowadzano częste wizytacje dostrzegające szereg niedociągnięć, jak np. używanie nieodpowiednich podręczników, „słabe” przygotowanie uczniów i profesorów. Roztoczono ścisły nadzór policyjny nad gronem pedagogicznym, personelem administracyjnym szkoły, uczniami i ich rodzinami na całym obszarze Niemiec.
W sprawozdaniu do ministerstwa oświaty z 23 V 1933r. czytamy „ Podobnie jak w roku ubiegłym przesłałem też zainteresowanym landratom i nadburmistrzom do poufnej wiadomości listę nowo przyjętych uczniów. Landratom i nadburmistrzom polecono ustnie, by w przypadkach, kiedy są przekonani, że przez osobisty wpływ ze strony księży lub innych pośredników uda się nakłonić rodziców do wycofania swoich dzieci z polskiej szkoły prywatnej, próbowali to osiągnąć w ostrożny sposób.”
Stosowano także inne metody. Wobec rodzin robotniczych najskuteczniejszym środkiem represji było zwalnianie z pracy oraz wstrzymywanie wypłaty zasiłków rodzinnych na dzieci uczęszczające do bytomskiego gimnazjum, inne metody to nieudzielanie kredytów i zezwoleń budowlanych.
9 III 1934 r gestapo donosi nadprezydentowi: „Niemal połowa podań zgłoszonych uczniów została wycofana przez rodziców, względnie przedstawicieli prawnych.” Jeszcze we wrześniu 1936 r. władze szkolne z powodu niezgodności planu nauczania z zatwierdzonymi wytycznymi zarządziły likwidację jednej z klas gimnazjum. Jednocześnie pod pretekstem rzekomo zbyt łagodnej klasyfikacji przy egzaminach zwolniono szereg uczniów z innych klas. Wiosną 1937 r. władze niemieckie nakazały wydalenie m. in. wszystkich 11 uczniów pochodzących z terenu Łużyc.
Działania przeciw nauczycielom obejmowały zakaz działań poza obrębem szkoły, cofanie zezwoleń na pobyt w Rzeszy lub zezwoleń na nauczanie.
W 1937 r. zakazano używania w Gimnazjum wszelkich podręczników i pomocy szkolnych sprowadzonych z Polski, ponowiony został zakaz noszenia czapek uczniowskich z emblematem nauki i oświaty, zakaz śpiewania w szkole pieśni „Rodło”, i noszenia przez uczniów tego znaku; wreszcie we wrześniu 1937r. zabroniono noszenia munduru harcerskiego. 26 VIII 1938 r. gestapo zakazało uczniom noszenia polskich czapek szkolnych oraz publicznego występowania w zorganizowanych grupach. Coraz częstsze stały się ataki na internaty i uczniów gimnazjum.
Abiturientom utrudniano składanie egzaminów dojrzałości. Przebieg egzaminów maturalnych zmieniał się w poszczególnych latach. Oto opis jednego z egzaminów( z 1937r.) Matura przebiegała następująco: nikt ze zdających nie wiedział, z jakich przedmiotów będzie pytany, (a przedmiotów było 13), wszyscy zdawali równocześnie, a nie grupami.
Matura trwała przez 5 dni, od ósmej rano do ósmej wieczorem, z jednogodzinną przerwą obiadową. Do komisji egzaminacyjnej należało całe grono nauczycielskie oraz wizytatorzy niemieccy, przeprowadzający w zasadzie egzamin samodzielnie przez rzucanie pytań dodatkowych, które decydowały o ostatecznej ocenie z danego przedmiotu.
Kontrolowano ściśle programy nauczania, podręczniki, bibliotekę.
Profesorowie, mimo świadomości tymczasowości ich pracy, w swoich działaniach wykraczali poza ramy codziennych zajęć dydaktycznych, organizując odczyty Polskiego Uniwersytetu Ludowego, kursy języka polskiego dla młodzieży i dorosłych, kursy dla działaczy oświatowych i nauczycieli polskich szkół mniejszościowych z terenu całych Niemiec. Występowali do Związku Polaków w Niemczech o pomoc w walce z urzędnikami niemieckimi.
Gimnazjum rozwijało się z roku na rok. Liczba uczniów ze Śląska, Pomorza, Berlina, Hamburga, Mazur, Łużyc, Westfalii, Nadrenii wzrastała.
W listopadzie 1932 r. wynosiła ona jeszcze 95 uczniów, zaś 16 V 1933 r. prezydent policji z Gliwic donosił nadprezydentowi o przyjęciu 43 nowych uczniów, z których niemal połowa pochodziła z Pomorza. Fakt ten dowodzi, że stopniowo rozszerzał się również zasięg terytorialny gimnazjum. Władze niemieckie, nie chcąc dopuścić do przekształcenia się gimnazjum bytomskiego w ośrodek skupiający młodzież polską z terenu całych Niemiec, zaostrzyły rozmaite represje administracyjne i ekonomiczne wobec rodziców bytomskich uczniów, względnie rodziców zamierzających wysłać swoich synów do Polskiego Gimnazjum.
Rodzice chcący posłać swe dzieci do gimnazjum winni byli zgłaszać wnioski wraz z wymaganymi załącznikami (łącznie z zezwoleniem ministerstwa oświaty) do dyrektora poprzez poszczególne Dzielnice Związku Polaków w Niemczech.
Do szkoły przyjmowano młodzież od czwartej klasy szkoły podstawowej. Warunkiem przyjęcia do klas niższych było zdanie pisemnego egzaminu wstępnego z języka niemieckiego i rachunków, a do klas wyższych – świadectwo ukończenia poprzedniej klasy w innym gimnazjum, lub wstępny egzamin z głównych przedmiotów nauczania, gdy kandydat uczył się prywatnie.
Zestawienie liczby uczniów w poszczególnych latach:
1932 r 98 uczniów
33/34 149 uczniów
34/35 202 uczniów
35/36 241 uczniów
36/37 299 uczniów
37/38 260 uczniów
38/39 181 uczniów

W 1937 roku 80 uczniów i kilku profesorów przeszło do Gimnazjum Polskiego w Kwidzyniu założonego 10 listopada.
Osobny rozdział w dziejach Gimnazjum stanowi jego walka o uzyskanie praw publicznych. W przeddzień otwarcia szkoły strona polska zrezygnowała chwilowo z praw publicznych dla zakładu. Decyzja ta była o tyle usprawiedliwiona, że Towarzystwo Szkolne nie było w stanie obsadzić od razu uczniami pełnoklasowego gimnazjum. Dopiero w roku szkolnym 1934/35 uczelnia bytomska stała się zakładem pełnym i miała wszelkie podstawy do ubiegania się o nadanie jej praw publicznych.
Z początkiem roku 1934/1935 gimnazjum miało 9 pełnych klas. Dyrekcja zwróciła się więc do niemieckich władz szkolnych z odpowiednim wnioskiem. Te jednak nie śpieszyły się z wydaniem decyzji, wręcz przeciwnie, zbierały materiały, które pozwoliłyby na uzasadnienie odmownej decyzji. Niemcy, nie godząc się na nadanie szkole praw publicznych, powiadomili dyrektora Nechaya, że wyznaczone zostały następujące terminy egzaminu maturalnego: pisemny 19 marca, a ustny na początku kwietnia. Abiturienci mieli przystąpić do egzaminu dojrzałości jako eksterniści przed komisją niemiecką. Do egzaminu tego jednak nie doszło, gdyż, nie godząc się z decyzją władz niemieckich, abiturienci, każdy z osobna, złożyli na ręce dyrektora następujące oświadczenie:
„W związku z odczytaniem nam przez Pana Dyrektora w dniu 16 bm. rozporządzenia Pana Nadprezydenta Rejencji o wyznaczaniu na dzień 19 III 1935 terminu egzaminu maturalnego piśmiennego, do którego mamy być dopuszczeni jako eksterniści, oświadczam, że od tego egzaminu odstępuję.”
Zdecydowane stanowisko maturzystów, dyrekcji Gimnazjum, a także ówczesnej prasy polskiej sprawiły, że 18 kwietnia 1935 r. w siedzibie prezydenta Komisji Mieszanej w Katowicach doszło do posiedzenia w sprawie skargi wniesionej przez Związek Polaków w Niemczech. Opracowany został projekt uregulowania sprawy gimnazjum bytomskiego, który zawierał jednakże warunek równoczesnego przyznania pełni praw niemieckiemu gimnazjum w Chorzowie. Dla bytomskiej szkoły był to kres walki o prawa publiczne, co stwierdzają ówczesne dokumenty:
„1. Polskie Prywatne Gimnazjum w Bytomiu uznane jest za wyższy zakład nauczania z pełnymi prawami do studium uniwersyteckiego.”
Szkołę ukończyło 64 maturzystów.
Męskie polskie gimnazjum typu klasycznego funkcjonowało w oparciu o niemiecką strukturę szkolnictwa gimnazjalnego. Naukę opłacano (w 1932 r. po 10 marek, później po 20 marek, dla biednych przewidziane były stypendia oraz częściowe umarzanie wymaganych wpłat).
Rok szkolny rozpoczynał się po feriach wielkanocnych, a kończył przed takimi w roku następnym. Obejmował także przerwy letnie, zimowe, świąteczne.
Klasy nazywano od najniższej: sexta, quinta, quarta, niższa i wyższa tertia, niższa i wyższa secunda, niższa i wyższa prima. W 1937 r zmieniono ten system podziału klas - od I do VIII.. Do 1937 placówka posiadała charakter humanistyczny - po przeprowadzeniu w Niemczech reformy szkolnej podzielono klasy na oddziały humanistyczne i przyrodnicze. W 1938 roku szkoła przygarnęła uczniów pochodzenia żydowskiego wydalonych z niemieckich szkół.
Językiem wykładowym był język polski, obowiązkowo nauczano j. niemieckiego.
Szkoła posiadała: samorząd uczniowski, kółka naukowe, spółdzielnię uczniowską, hufiec harcerski (w jego ramach działała drużyna harcerzy łużyckich).
Ukazywało się pisemko szkolne „Idziemy”, odbywały się imprezy sportowe i kulturalne. Ciekawostką może być fakt, że tak radykalnych ksenofobicznych haseł na próżno byłoby szukać w słowach hymnu polskiej młodzieży gimnazjalnej w Niemczech, jaki napisał przed wojną osiemnastoletni uczeń bytomskiego gimnazjum Alfons Thomas. Rozpisaniu konkursu na melodię do tych słów przeszkodziła wojna. Czytamy w nim m.in.: „Wstępujemy w życie godnie,/Ogień w orlich oczach lśni./Nam przypadło nieść pochodnie/ Między ludzi naszej krwi.(...)”Jest więc tu świadomość misji, jaką mają do spełnienia wśród swego narodu poza granicami państwa młodzi Polacy, ale nie ma nienawiści, ani pogardy dla narodu, wśród którego zapewne żyją od pokoleń.
W 1939 roku szykany ze strony władz niemieckich i ataki na uczniów i bursy nasilały się. Narastała psychoza wojenna. 25 VIII wydelegowano do centrali Związku Polaków w Berlinie Antoniego Józefczaka. Trudny okres nieustannej walki o - przysługujące a nierespektowane - prawa mniejszości narodowej zakończył się w przededniu wybuchu II wojny światowej, gdy w siedzibie Związku Polaków w Niemczech w Berlinie zapadła decyzja o zawieszeniu zajęć w bytomskim Gimnazjum i odesłaniu uczniów . 26 VIII nadszedł z Berlina telegram z poleceniem odesłania dzieci do domów. Zajęcia szkolne zakończono o godz.12 apelem w sali gimnastycznej, podczas którego poinformowano uczniów o planowanym zatrzymaniu ruchu pasażerskiego na niemieckich kolejach. Młodzież wysłano do burs, tam zakomunikowano o zawieszeniu zajęć szkolnych na czas nieokreślony. Przy pomocy wychowawców - Stanisława Olejniczaka i Jana Smolenia - odesłano dzieci do domów. Nauczyciele wyjechali z Bytomia ostatnimi pociągami do Polski. Gdy 28 VIII Stanisław Olejniczak poinformował policję o zawieszeniu zajęć, wyjeździe uczniów i nauczycieli, zaobserwował niezadowolenie władz.
2 IX 1939r. gestapo zamknęło Gimnazjum zajmując jego majątek.
Z chwilą napaści Niemiec hitlerowskich na Polskę, w Bytomiu, podobnie jak i w innych miejscowościach śląskich, rozpoczęły się masowe aresztowania działaczy polskich. Objęły one także przebywających jeszcze w Bytomiu członków grona profesorskiego, posiadających obywatelstwo niemieckie. Fala aresztowań nie ominęła również wychowanków gimnazjum. Nauczycieli osadzono początkowo wraz z innymi działaczami ruchu polskiego w więzieniu bytomskim, a następnie przetransportowano do obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie. Zginęli w nim: Stanisław Olejniczak - jeden z niewielu profesorów, którzy pracowali w gimnazjum bytomskim przez cały czas jego istnienia, a także zarządca internatów Antoni Józefczak . Zaś w obozie koncentracyjnym w Dachau zginął nauczyciel religii ks. Franciszek Nawrot. Wiktor Nechay w obozie koncentracyjnym.
Fala prześladowań nie ominęła także i rodziców wychowanków gimnazjum bytomskiego. Już po wydaniu ustawy o ochronie granic Rzeszy z marca 1937r. sporządzane były listy osób, mających otrzymać zwolnienie z pracy i przewidzianych na przesiedlenie w głąb Niemiec. Znaleźli się na nich m. in. także za posyłanie synów do gimnazjum bytomskiego ojciec Norberta Kutza z raciborskiej Płoni oraz ojciec Józefa Kotlorza z Mikulczyc. W grudniu 1939 r. prezydent rejencji wydał zarządzenie o wysiedleniu z terenu Śląska Opolskiego czołowych przywódców polskich. W celu przeprowadzenia tej akcji landraci sporządzić mieli listy (wraz z odpowiednimi uzasadnieniami) działaczy przewidzianych w pierwszej kolejności do wysiedlenia. Znalazło się na nich około 70 ojców uczniów gimnazjum bytomskiego. W zachowanych uzasadnieniach często spotkać można zarzut – „posyłał syna do polskiego gimnazjum”. Wielu uczniów i wychowanków i działaczy Związku Polaków poniosło śmierć podczas wojny. Większość z nich posiadała obywatelstwo niemieckie i wcielona została do Wehrmachtu. Spośród 227 uczniów, których losy wojenne udało się ustalić, największa jest grupa tych, którzy zginęli w niemieckim mundurze, zapewne przeżywając swój dramat, jak Adolf Schulik z Miechowic, uczeń w latach 1932-37, który w pierwszych dniach okupacji niemieckiej w Krakowie podszedł do profesora Piotra Miętkiewicza, ostatniego przed wojną dyrektora Polskiego Gimnazjum, i odezwał się : „Dyrektorze, jestem Pańskim uczniem. Co ja mam robić?(...) idziemy na Warszawę. (...) Mam iść strzelać do swoich?” A. Schulik zginął na froncie we wrześniu 1939 roku...
Około 200 działaczy polskiego ruchu narodowego, wśród których były też osoby związane z Gimnazjum, zesłano do obozów koncentracyjnych mi.in. Stefana Żurawskiego, Józefa Chylińskiego, Stanisława Czerwieńskiego. Zgładzeni zostali za współpracę z polskimi partyzantami – Alfons Thomas, za „zdradę stanu” – Franciszek Krawczyk, za działalność konspiracyjną – Marian Foremski, harcerz, członek Szarych Szeregów w Berlinie.

Już chociażby na podstawie wyżej przytoczonych faktów z dziejów, Gimnazjum Polskiego na terenie Niemiec, można sobie dostatecznie jasno uzmysłowić, jak wielkie wymagania stawiane były jego gronu pedagogicznemu, ile ofiarności i niebywałego hartu ducha wymagano od jego uczniów, by szkoła ta mogła się nie tylko utrzymać, ale i odpowiednio rozwinąć. Mimo iż realizacja tego zadania napotykała liczne przeszkody, zostało ono jednak zrealizowane.
O fenomenie szkoły świadczy fakt, że niewiele jest w historii oświaty wypadków, by placówka działająca tylko siedem lat zapisała się tak wielkimi osiągnięciami.
2 września gestapo zamknęło szkołę i skonfiskowało, jej majątek, władze niemieckie umieściły w budynku Gimnazjum -Miejską Szkołę Zawodów Kobiecych

II. W Polsce

27 stycznia o godz. 23.00 Armia Radziecka osiągnęła rogatki miasta. W ciągu doby ostatni niemieccy żołnierze opuścili granice Bytomia. Niewytyczenie przez zwycięskie mocarstwa ostatecznej granicy polsko-niemieckiej na zachodzie miało dla Bytomia tragiczne skutki. Rosjanie traktowali ziemie zachodnie – w tym i Bytom – jako zdobyczne. Ustanowili w mieście swoją komendanturę, na czele której stanął ppłk. Rachno dysponujący pełnią władzy. Wszyscy mieszkańcy Bytomia potraktowani zostali - jako Niemcy - w sposób bezwzględny. Zarówno mieszkający tu od dziesięcioleci Polacy jak i Niemcy narażeni byli na grabieże, gwałty i uliczne egzekucje. Styczeń 1945 roku zapisał się w historii miasta jako czas okrutnego terroru barbarzyńskich i całkowicie bezkarnych „wyzwolicieli”. Ofiary bytomskiego stycznia – ofiary wojennych zbrodni – pozostaną do niedawna – ogółowi nieznane. Bytom pozostawał pod radziecką komendanturą przez dwa miesiące napiętnowane bardziej trwogą niż radością z zakończenia wojny. W tym czasie jego mieszkańcy byli uczestnikami i świadkami masowych egzekucji wykonywanych na ludności cywilnej, gwałtów, grabieży, podpaleń, w końcu internowania i wywózki do ZSRR w ramach postanowień konferencji poczdamskiej legalizującej wykorzystywanie niemieckiej siły roboczej jako wojenne odszkodowanie na rzecz aliantów.
19 marca 1945 roku odbyło się uroczyste przejęcie władzy nad miastem przez polską administrację cywilną. „Zachowane fotografie pozwalają zorientować się w przebiegu tej ważnej uroczystości, której władze polskie i radzieckie próbowały nadać uroczysty, by nie powiedzieć historyczny charakter. Oto pradawne ziemie piastowskie wyrwane z germańskiej niewoli wracają po siedmiuset z górą laty do Macierzy, dzięki pomocy Słowiańskich braci – zdają się wołać tamte zdjęcia.”
Pierwszym prezydentem Bytomia został Piotr Miętkiewicz – dyrektor I Polskiego Gimnazjum w latach 1937-1939, a więc aż do wybuchu wojny, a wcześniej nauczyciel niemieckiego w tej szkole. Utrzyma się na stanowisku do października 1948 roku. Nie będzie jednak pierwszoplanową postacią w mieście – 22 marca powołany zostaje w Bytomiu Komitet Powiatowy PPR i to tutaj będą podejmowane najważniejsze decyzje, uzależnione od dyspozycji idących z komitetu Wojewódzkiego PPR w Katowicach.
Pomiędzy 20 a 26 marca przybyli do Bytomia w celu zorganizowania szkolnictwa średniego ogólnokształcącego: mgr Tadeusz Wilk jako tymczasowy dyrektor II Gimnazjum Męskiego w Bytomiu, prof. Ryszard Kubis jako tymczasowy dyrektor I Gimnazjum Męskiego w Bytomiu, Klotylda Godzińska, długoletnia dyrektorka Gimnazjum dla Opolanek w Tarnowskich Górach, która miała zorganizować i poprowadzić Gimnazjum i Liceum Żeńskie w Bytomiu.

1. Powstanie Liceum Ogólnokształcącego
Kronika szkolna założona w lutym 1948 roku relacjonuje:” Prezydentem miasta został ostatni przedwojenny dyrektor Polskiego Gimnazjum w Bytomiu. U niego odbyła się dnia 26 marca 1945r. pierwsza konferencja inspektorów, dyrektorów i kierowników szkół. Głównym punktem programu tej konferencji był przegląd i przydzielenie budynków szkolnych. Stwierdzono, że kilka budynków wcale nie można było przejąć : W poniemieckim gimnazjum przy ul. Poznańskiej nr 9 ulokowano wojskowy szpital dla żołnierzy radzieckich, bo nad Odrą a pod Rybnikiem grzmiały jeszcze armaty a rannych było bardzo dużo. Budynek byłego Polskiego Gimnazjum także był zajęty na szpital wojskowy.(...) I-szemu i II- giemu Gimnazjum Męskiemu przydzielono tymczasowo wschodnią część budynku przy ulicy Żeromskiego, który już był zajęty przez szkoły powszechne nr 20 i nr 21.”
Już w kwietniu 1945 roku rozpoczęły się wpisy do szkoły, która będzie kontynuować tradycje I Polskiego Gimnazjum w Niemczech – I Państwowego Gimnazjum i Liceum Męskiego.16 kwietnia 200 uczniów rozpoczęło w nim naukę. „Prawie wszyscy byli synami ludu polskiego z Bytomia i bliższej okolicy, osiadłego tu od wieków(...) Głównym zadaniem nauczycieli było nauczanie „autochtonów” poprawnego języka polskiego i przygotowanie tych, którzy dotąd chodzili do szkół niemieckich, do nauki w szkole polskiej.”
Pierwszy rok szkolny trwał od IV do VII 1945r.
Ponieważ budynek przedwojennego gimnazjum zajęty był przez szpital wojskowy, szkołę ulokowano tymczasowo we wschodniej części budynku przy ul. S.Żeromskiego.
W roku szkolnym 1945/1946 przeniesiono ją do budynku dawnego Polskiego Gimnazjum. Tak wspomina ów czas Stefan Kasperek: „Wtedy – w pierwszych „dniach wolności” – uruchomienie szkoły w murach przedwojennej placówki, gdzie polskie słowo i pieśń zamarły zaledwie na sześć, ale jakże długich lat, wydawało się przesądzać o tym, że będzie ona kontynuować jej dzieło i – jak tamta – wychowywać będzie kolejne pokolenia w duchu „Prawd Polaków”
W 1945 roku zabrakło wśród dawnych nauczycieli, m.in. przedwojennego nauczyciela greki, łaciny i historii – Stanisława Olejniczaka, katechety – ks. Franciszka Nawrota, a także administratora Gimnazjum i bursy – Antoniego Józefczaka – ofiar hitlerowskich obozów koncentracyjnych. Wśród żyjących nie było też wielu kolegów ze starszych roczników i przedwojennych maturzystów, z których co najmniej kilkunastu zginęło z rąk niemieckich, ale wielekroć więcej(… w mundurach żołnierzy III Rzeszy. Wdziać je musieli jako jej obywatele...
Jesienią ’45, w II klasie gimnazjalnej, doświadczałem wciąż deja vu w klasach i na korytarzach – gmach szkoły był mi dobrze znany sprzed wojny, to tu mieściła się Ochronka Polska, do której uczęszczałem, zanim w 1938 r. wydalono moich rodziców z Niemiec... Było zimno, brakowało szyb, ale cóż to znaczyło wobec faktu, że oto „wytrwaliśmy i wygrali”, jak śpiewaliśmy przed wojną w pieśni Rodła, że była Polska, a ja uczniem Gimnazjum, w orbicie którego żyłem od dzieciństwa...
Z rówieśnikami w klasie trudno było dzielić się tymi przeżyciami. Nie byli przygotowani na ich zrozumienie, choć prof. Kubis coś tam próbował tłumaczyć. My z kolei, nieliczni autochtoni, początkowo z rezerwą traktowaliśmy kolegów z ludności napływowej , nieświadomi, że ludność ta w dużej części znalazła się wśród nas nie z własnej inicjatywy i nie dla „szabru”, ale zmuszona różnymi koniecznościami, „prikazem” Sowietów i uwarunkowaniami powojennymi. O represjach i eksterminacji Polaków na Kresach Wschodnich albo się nie mówiło, albo – co najwyżej – fragmentarycznie. Krzywdzili i mordowali przecież Niemcy, o czym wielu wiedziało aż nazbyt dobrze. Sowieckie gwałty i spalenie miasta w styczniu ’45 były wprawdzie znane, ale słabo artykułowane jako temat zakazany.

Budynek przedwojennego „Katolika’, który w latach 1932-39 był siedzibą Gimnazjum Polskiego i licznych polskich organizacji społecznych i kulturalno-oświatowych, okazał się na tyle zniszczony, że szkołę już 18 listopada 1945 roku przeniesiono do budynku szkolnego przy ulicy Tarnogórskiej, a 20 stycznia 1946 do opuszczonego przez Sowietów szpitala wojskowego. Umieszczony był on w ekspresjonistycznym budynku przedwojennego Staatliches Realgymnasium z 1929 roku (proj. A. Stuez i M. Wolff). (W 1940r. szkoła liczyła 18 klas i uczyło się w niej 543 uczniów)

Odnotowuje to wydarzenie Kronika szkolna: „Dnia 20 grudnia 1945r. radzieckie władze wojskowe zlikwidowały swój szpital przy ul. Poznańskiej. Po uporządkowaniu budynku I-sze Gimnazjum Męskie przeprowadziło się do niego dnia 20 stycznia 1946r. Mimo wielkich braków inwentarza szkolnego, mimo licznych zniszczeń warunki pracy polepszały się teraz z dnia na dzień. Budynek albowiem przeznaczony odtąd na stałą siedzibę zakładu, pięknie wybudowany, dał dużo możliwości do rozmieszczenia klas, gabinetów itd. Toteż radość z objęcia budynku po tylu przeprowadzkach była wielka tak wśród uczniów, jak wśród nauczycieli i rodziców.”
Potwierdza to Stefan Kasperek, jeden z ówczesnych uczniów: „Tymczasem w nowoczesnej „Horst Wessel Schule” przy ul. Strzelców Bytomskich (wtedy Poznańskiej) mieścił się jeszcze szpital Armii Czerwonej. Jakoś chyba zimą lub wiosną ’46 zniszczony i zagracony gmach przekazano naszej szkole. W piwnicach i na korytarzach walał się złom szpitalny – łóżka i szyny, brudne bandaże i śmieci. Czy sprzątał to już nasz woźny, zawsze uśmiechnięty i nam przyjazny, Józef Zielińsk, czy jego poprzednik? Jaki był ubytek w klamkach, kranach, muszlach klozetowych i kontaktach elektrycznych, które, po zegarkach, były najbardziej ulubionymi souvenirami radzieckich wyzwolicieli – nie pamiętam.
Szkoła ruszyła w nowym miejscu. Duch był dobry. Lata 1946-1948 to jeszcze czas względnej swobody w państwie nazywającym się wciąż Rzeczpospolitą Polską.”

Zapewne za paradoks dwudziestowiecznej historii należy uznać fakt, że szkoła będąca kontynuatorem tradycji szykanowanego w różny sposób przez władze niemieckie w ciągu siedmiu lat swojego istnienia, zwłaszcza po dojściu do władzy Hitlera, Polskiego Gimnazjum, teraz zajęła budynek niemieckiego Realgymnasium noszącego przed wojną imię Horsta Wessela– berlińskiego bojówkarza autora kultowej pieśni brunatnych kolumn.
Zapewne jej słowa: „Spoglądają na swastykę pełne nadziei miliony (...) Wkrótce załopoczą sztandary Hitlera ponad wszystkimi ulicami (...)” nie jeden raz rozbrzmiewały w murach niemieckiego gimnazjum noszącego imię jej autora...
Można by rzec – koło historii zatoczyło pełny obrót.... W mieście zaczęto zacierać wszelkie ślady po jego niemieckiej historii.
Po wyzwoleniu Bytomia spod władzy niemieckiej i objęciu władzy w mieście przez Armię Czerwoną, a później przez Polaków, jedną z pierwszych czynności była zamiana wszystkich nazw ulic na polskie. Autorami tych zmian byli Władysław Studencki (nauczyciel języka polskiego w I Państwowym Liceum i Gimnazjum, późniejszy profesor w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Opolu, a dziś patron Miejskiej Biblioteki Publicznej w Bytomiu) i Włodzimierz Markowski. Dwaj autorzy nowych nazw całkowicie nie znali przedwojennej specyfiki Bytomia, panującej w nim koegzystencji niemieckich i polskich elementów kulturowych.
Z tego powodu usunięto nazwiska ludzi zasłużonych dla miasta, takich jak Gramer – pierwszy kronikarz Bytomia, Bruening i Alfred Stephan – jego burmistrzowie, czy znaczących dla śląskiej kultury – Josef von Eichendorff.
Ten sam los spotkał wiele historycznych nazw pochodzących jeszcze ze średniowiecza – ulice: Farna, Szpitalna, Klasztorna, Krupnicza, Tarnogórska zniknęły z planu miasta. W ich miejsce pojawiły się zupełnie przypadkowe nowe nazwy. Jeśli uwzględniono jakichś śląskich działaczy, to oczywiście były to wyłącznie osoby związane z polskością, takie jak Karol Miarka czy Józef Lompa. Wśród nowych nazw nie zabrakło ulicy Piastowskiej, Powstańców Śląskich, Powstańców Warszawskich. Uczczono także osoby związane z I Polskim Gimnazjum – Stanisława Olejniczaka, nauczyciela pracującego w Gimnazjum przez cały czas jego istnienia i zarządcę internatów – Antoniego Józefczaka, którzy zginęli w obozie koncentracyjnym w Buchenwaldzie, nazywając ich nazwiskami dwie bytomskie ulice. Przedwojenną Eichendorffstr., przy której mieściła się pierwsza nasza bursa, przemianowano na ulicę Olejniczka, a Tarnowitzerstr. na ulicę Józefczaka. Po tragicznej śmierci 28 czerwca 1945 roku pierwszego śląskiego kuratora oświaty, a przed wojną profesora Polskiego Gimnazjum, Jana Smolenia, uczyniono go patronem jednej z ulic (Kasernenstr).
W komisji weryfikacyjnej przedstawicielami nauczycielstwa byli – Sabejko i Ryszard Kubis – przed wojną nauczyciel I Gimnazjum Polskiego, a od 1945 roku dyrektor I Państwowego Liceum i Gimnazjum Męskiego w Bytomiu.
Można więc chyba powiedzieć, że w konsekwencji burzliwej dwudziestowiecznej historii reprezentanci środowiska, które powołało do istnienia polską szkołę w niemieckim Bytomiu, teraz mieli duży wpływ na exodus ludności niemieckiej, a tym samym na odarcie miasta z jego wielokulturowości.
Hasłem przyświecającym tym działaniom miały być słowa: „Polak Polakowi bratem i w Polsce tylko Polacy „
1. Instrumentalizacja tradycji szkoły w PRL
Powojenne lata nie sprzyjały pielęgnowaniu odrębności regionalnych, a przede wszystkim śladów kultury niemieckiej na Górnym Śląsku. Zwłaszcza w latach pięćdziesiątych, ale i podczas kolejnych dekad, straszono zachodnioniemieckim rewanżyzmem, w większości śląskich szkół nie uczono jako obcego języka niemieckiego, zacierano wszelkie przejawy obecności tej kultury na „pradawnych piastowskich ziemiach”, zanikła wielokulturowość Śląska, a utrwalały się stereotypy na temat Niemców, postrzeganych jedynie jako kolonizatorów ziem polskich, a potem hitlerowców. Zapewne propaganda komunistycznych władz trafiała na dość podatny grunt także z powodu wielkiej powojennej migracji ludności. Powojenną społeczność miasta utworzyli nie tylko dotychczasowi jego mieszkańcy lecz w większym jeszcze stopniu ludność napływowa. Liczba mieszkańców po wojnie zmniejszyła się o połowę. Na skutek samej akcji przesiedleńczej Bytom musiało opuścić 25 095 osób, nie licząc zabitych pod komendanturą radziecką, a także wywiezionych do ZSRR (z samego Bytomia ok. 3000, a z gmin leżących wokół miasta prawie 9000 osób) . Potem zjawili się ci, którzy po plebiscycie i przyznaniu miasta Niemcom zdecydowali się przenieść do Polski. To samo nieco później uczynili ci, których wojna pozbawiła stron ojczystych na Kresach Wschodnich. Do końca 1945 przybyło ich tu przeszło 29 000. Bytom stał się wkrótce jednym z największych skupisk Kresowiaków, obok Wrocławia czy Gliwic. Jesienią 1946 roku zaczęli też przybywać repatrianci z Europy Zachodniej, głównie górnicy z Francji i Belgii z przedwojennej emigracji zarobkowej – wraz z rodzinami ok. 2000. Możliwość otrzymania pracy i mieszkania, perspektywy awansu ściągnęły z centrum kraju do roku 1948 aż 22 440 osób. W latach następnych nie ustawały te procesy migracyjne, co sprawiło, że rodzimi mieszkańcy stali się mniejszością, na dodatek często czując kompleksy związane ze swoim pochodzeniem.
Potwierdzają to zresztą wspomnienia pierwszych powojennych absolwentów naszego liceum. Tadeusz Chowaniec pisze: „Do Szkoły przyszedłem na początku drugiego półrocza II klasy (1946r.). Miałem za sobą roczne doświadczenia z nauki i przynależności do harcerstwa w solidnym gimnazjum w Dąbrowie Górniczej, gdzie się urodziłem i dotąd mieszkałem. Z jednolitego środowiska trafiłem do tygla różnorodnych osobowości z całej Polski, wśród których dominowali koledzy ze Wschodu. Śpiewny akcent, opowieści ubarwione młodzieńczą fantazją zyskiwały wdzięczność słuchaczy.(...) Była też grupka warszawiaków (...) Najmniej udzielali się koleżeńsko miejscowi; częściowo dlatego, że dojeżdżali z podbytomskich wsi, a także czuli się chyba trochę wyobcowani.”
Frapujące są też wspomnienia Norberta Wicharego (absolwenta z 1950r.): „Wspominam kwiecień 1945r., gdy ówczesny dyrektor Ryszard Kubis przyjmował mnie do szkoły(...). Nie było dla niego żadną przeszkodą, że byłem wcześniej uczniem gimnazjum niemieckiego, nie znałem literackiego języka polskiego, posługiwałem się tylko gwarą śląską i to dość słabo. (...) Nie chciałbym, żeby to zabrzmiało patetycznie, ale każdy dzień spędzony w szkole przybliżał mi Polskę, o której wcześniej, mimo posiadania dalszej rodziny po dawnej stronie polskiej i stryja powstańca w tej rodzinie – wiedziałem mało. (...).
To moim kolegom i rozmowom z nimi mam do zawdzięczenia, że gdy zdawałem egzamin wstępny na Uniwersytet, profesor spytał mnie o Lwów i ze zdziwieniem przyjął fakt, że jestem Ślązakiem. Mówił, że moje lwowskie akcenty i wymowa wprowadziły go w błąd.”
Poza dyr. Kubisem od 1948r. uczył fizyki profesor Józef Gajda nauczyciel przedwojennego bytomskiego Gimnazjum. Do szkoły trafiła też garstka uczniów związanych tą placówką, dlatego w naszej szkole odbywały się zjazdy absolwentów i nauczycieli Polskiego Gimnazjum.

Kolejne zjazdy absolwentów i nauczycieli I Polskiego Gimnazjum stanowiły okazję do przypominania wrogiego stosunku niemieckiego państwa wobec Polaków mieszkających przed wojną na terenie Niemiec. Od 1 do 3 października 1960 roku szkoła przeżywała wielką uroczystość przejęcia sztandaru I Gimnazjum Polskiego w Bytomiu. Podkreślano, że tradycje tej placówki, walczącej nieugięcie o polską mowę i polskiego ducha, przejęła nasza uczelnia . Uroczystość wręczenia sztandaru i odsłonięcia tablicy pamiątkowej na gmachu d. Gimnazjum miało charakter wielkiej manifestacji patriotycznej i politycznej. „Po całym szeregu okolicznościowych przemówień wygłoszonych przez przedstawicieli Partii, władz szkolnych i terenowych nastąpił wymarsz pocztów sztandarowych i wszystkich uczestników uroczystości, który połączył się z kilkutysięcznym tłumem zmierzającym na manifestację, która odbyła się przed budynkiem d. Gimnazjum.
Tutaj, w obecności członka Biura Politycznego KC i I sekretarza KW PZPR w Katowicach Edwarda Gierka, sekretarza KW PZPR R. Trzcionki, przewodniczącego Prez. Woj. RN R. Nieszporka, przew. Prez. Woj. RN w Opolu J. Budzińskiego oraz delegacji wychowanków i działaczy – wobec ogromnej rzeszy młodzieży, delegatów zakładów pracy i mieszkańców naszego miasta – odbyło się uroczyste odsłonięcie tablicy pamiątkowej na gmachu I Gimnazjum Polskiego.”
W Kronice szkolnej pozostał też wpis Klotyldy Godzińskiej – byłej dyrektorki Polskiego Gimnazjum Żeńskiego w Raciborzu – „Ślązacy po dziś świadczą o polskości Ziemi Śląskiej/ Cześć Im.”
Na przekazanym wówczas sztandarze, a także na tarczy szkolnej naszego liceum, widnieje Rodło, które przypomina o chlubnych tradycjach szkoły. Rodło to znak Związku Polaków w Niemczech, wyrażający ich łączność z narodem polskim i jego kulturą. O skomplikowanej sytuacji politycznej i historycznej, w której powstawało w 1932 roku Polskie Gimnazjum, przypomina także hymn szkoły do dziś towarzyszący szkolnym uroczystościom, zawierający – choć metaforycznie sformułowane – jednoznacznie negatywne i uproszczone na temat tak bardzo przecież skomplikowanej polsko-niemieckiej przeszłości tej ziemi stwierdzenia:
HYMN SMOLENIAKÓW
Słowa: Zofia Lambert
Muzyka :Józef Szwed
W sidłach niewoli, w walce omdlały
Wygnany z własnych ojczystych stron,
Gniazdo założył raz Orzeł Biały
Wśród czarnych kruków, sępów i wron.
I tu, wśród obcych, polskie orlęta
W złą noc niewoli znalazły schron,(...)
III Dziś - Tradycja i współczesność w szkole
Mimo nacisków politycznych uczniowie i nauczyciele potrafili znaleźć przestrzeń do realizacji swoich pasji i zainteresowań. Dr L. Kobierski tworzył od podstaw LOP. Niespotykany gdzie indziej wymiar miało w szkole harcerstwo. Towarzyszące uczniom przez wiele lat mundury, czarno-żółta chusta, o którą potrafili walczyć… Powstawały w szkole grupy poetyckie „Klub Artystów Anarchistów”, „Reflektor”, młodsi poeci wydawali „Kurhan”, „ Awers”.
W 1982r. powstała tajna organizacja Ruch Młodzieży Niepodległej. W szkole pojawiła się milicja. Czterech uczniów aresztowano.
Przyszło nam żyć w czasach sprzyjających obiektywnemu, wolnemu od stereotypów i uprzedzeń spojrzeniu zarówno na historię, jak i na stosunki polsko-niemieckie, a pewnie i wymagających nowego zdefiniowania słowa patriotyzm.
Miłość ojczyzny wyraża się w umiłowaniu jej kultury, historii, i tych wartości, które stanowią o miejscu tej ojczyzny w wielkiej rodzinie narodów. To wszystko jest bardzo ważne szczególnie obecnie, w kontekście całego procesu integracji europejskiej.
Zadania wychowawcze określa zresztą realizowany w I LO im. Jana Smolenia Program Wychowawczy, który zakłada, między innymi, że absolwenci szkoły będą rozpoznawani w środowisku lokalnym jako „Smoleniacy”, będą tworzyć elity polskiej inteligencji, że będą ludźmi otwartymi na odmienność poglądów, religii, tolerancyjnymi i odnoszącymi się z szacunkiem wobec mniejszości narodowych, innych narodów. W ramach wychowania obywatelskiego i patriotycznego uczniowie mają zapoznać się z symbolami narodowymi, państwowymi, ale także szkolnymi. Program przewiduje zaznajomienie się z historią szkoły, podtrzymywanie tradycji szkolnych.
„Smoleniak to wartościowy człowiek, kochające dziecko, wzorowy uczeń, bezinteresowny społecznik, Polak – patriota” głosi „Ideał Smoleniaka” sformułowany przed laty.
Dziś, na początku XXI wieku, żadna z cech wymienionych w tej formule nie traci wartości, ale może warto byłoby dodać do nich jeszcze odpowiedzialność za swoją małą ojczyznę, a więc działanie na rzecz środowiska lokalnego, pielęgnowanie tożsamości regionalnej, otwarcie na świat i odpowiedzialność za wspólne europejskie dziedzictwo.
Liceum stara się w różnorodny sposób i te zadania wypełniać.
Dzięki staraniom pani dyrektor I LO Katarzyny Łozy i dyrektora szkoły niemieckiej D. Ermlicha w 1998 roku podjęto współpracę z niemieckim gimnazjum w Heubach, w wyniku której corocznie ok. dwudziestoosobowa grupa naszej młodzieży może doskonalić znajomość obcego języka w ojczyźnie Goethego, poznawać realia życia, zwiedzać sąsiedni kraj, a przede wszystkim – zawierać znajomości z ludźmi, uczyć się tolerancji wobec innych kultur i tradycji.
W czasie rewizyt młodzież niemiecka chętnie uczestniczy w lekcjach, zwiedza m.in. Kraków, Oświęcim, Częstochowę, ucząc się naszej historii. Kontakty tego typu są najlepszym sposobem łamania stereotypów i uprzedzeń we wzajemnym postrzeganiu się naszych narodów.
Nawiązaliśmy również współpracę ze szkołą i Amerykańskim Klubem Sportowym Milwaukee Sting, co zaowocowało wzajemną wymianą uczniowską.
Organizowane były wyjazdy naukowe do Anglii, Francji, Włoch, Austrii, Czech, Słowacji, na Litwę. Smoleniacy dotarli do Turcji, USA, Egiptu, na Maltę i za koło podbiegunowe.
Szkoła bardzo aktywnie uczestniczy w wielu programach edukacyjnych jak np. Emocjonalni Liderzy Młodzieżowi ,Historia Żywa długa lista kółek i zajęć pozalekcyjnych daje uczniom możliwość pełnego rozwoju. W ramach zajęć pozalekcyjnych uczniowie bezpłatnie biorą udział w zajęciach Chóru szkolnego, Klubu Melomana, Teatru Pantomimy, Teatru Młodego Aktora. W szkole działają koła: informatyczne, biologiczne, chemiczne, historyczne, fizyczne, literackie, miłośników teatru, miłośników opery, matematyczne, j. francuskiego, j. angielskiego, brydżowe, dziennikarskie, klub filmowca, aerobik, Zespół Cheerleaders, kluby siatkarskie i koszykarskie. Prowadzone są wykłady specjalistów w ramach Małego Uniwersytetu.
W szkole prowadzone są programy autorskie „Wiedzy o obyczajach”, „ Sport do wyboru”, „ ELM- program profilaktyczny”.
Realizując różne programy w szkole gościliśmy ostatnio: M.Cachane ambasadora ONZ w Polsce prof. E.Polańskiego, I. Opackiego, K.Kłosińskiego, L.Balcerowicza, A. Abłamowicza, M.Zembalę, B.Pawlik-Pyżyk, S.Wróbla ,J.Bralczyka, D.Opacką-Walasek D. Fox,N.Davisa, dr W. Martyniuka, K.Zanussiego, M. Komorowską, J.Toresa, J. Poniewierę, Premiera J.Buzka min.P. Nowinę-Konopkę, A. Celińskiego, Kossowskiego, A.Michnika, K.Durczoka, B.Wołoszańskiego, M. Osucha, J. Niesyto-dyr. protokołu dyplomatycznego MSZ
Szkoła posiada pracownie przedmiotowe: komputerową, multimedialną, biologiczną, chemiczną, fizyczną, historyczną, matematyczną, polonistyczną, językowe:. j. angielskiego, j. niemieckiego, geograficzną, przedsiębiorczości, katechetyczną, bibliotekę, czytelnię, salę do zajęć, muzyczno- ruchowych, salę gimnastyczną, boisko, kort, bieżnię, kawiarenkę.
Cyklicznie wydawana jest gazetka szkolna „Rodełko” oraz szkolne pismo literackie „Kurhan”. Uczniowie współuczestniczą w wydawaniu pisma literackiego młodych „Awes” Szkoła współpracuje z różnymi instytucjami. Przygotowuje i prowadzi szereg imprez miejskich.
Młodzieżowe Centrum Edukacji Europejskiej
Podobne zadania spełnia działające w liceum Młodzieżowe Centrum Edukacji Europejskiej, którego celem jest rozwijanie u uczniów poczucia odpowiedzialności za spuściznę kulturową narodu i całej Europy.
„To właśnie od Was zależeć będzie kształt przyszłej Europy i to, do jakiego stopnia wykorzystacie możliwości, jakie członkostwo w Unii Europejskiej Wam przyniesie” – pisał w listopadzie 2001 roku min. Jan Truszczyński do uczestników III Bytomskiego Spotkania Europejskiego, którego organizatorem było nasze Centrum. Nie sposób wymienić wszelkich inicjatyw podjętych przez to Stowarzyszenie, którego działalność docenił Śląski Kurator Oświaty w piśmie skierowanym na ręce pani dyrektor: „Stojąc w przededniu wstąpienia do Unii Europejskiej jesteśmy świadomi odpowiedzialności za przygotowanie młodzieży do życia w nowej rzeczywistości. Pomocna jest w tym działalność Młodzieżowego Centrum Edukacji Europejskiej”. MCEE uzyskało I miejsce w Ogólnopolskim konkursie na najlepszy Klub Europejski i tytuł „Klub Roku 2004” a w Ogólnopolskim Konkursie
„Pro Publico Bono”- wyróżnienie za najlepszą inicjatywę obywatelską w kategorii kontaktów międzynarodowych i działań na rzecz integracji.
Socrates Comenius
Zwalczaniu przejawów rasizmu i lęku przed obcymi służy najnowszy projekt podjęty przez nauczycieli naszej szkoły w ramach europejskiego programu SOCRATES-COMENIUS. Od 2002 roku nasze liceum jest koordynatorem projektu: „Mniejszości narodowe wczoraj i dziś. Wpływ historii na strategię walki przeciw odrzuceniu i rasizmowi.” W projekcie uczestniczą też Hiszpanie, Niemcy, Włosi i gościnnie Francuzi. W listopadzie 2002 r odbyła się pierwsza studyjna wizyta partnerów z Europy, podczas której opracowano sposoby realizowania projektu. Była ona też okazją do zwiedzenia szkoły, zapoznania się z jej historią. Goście pojechali do obozu w Oświęcimiu oraz odbyli wycieczkę do Krakowa. Szkoła uczestniczyła także w projektach unijnych Bytom-Euro-Info i CEO „Europa bez granic”.


I Liceum Ogólnokształcące im. Jana Smolenia jest szkołą o ponad 70-letniej tradycji , nie sposób odtworzyć wszystkich osiągnięć uczniów i nauczycieli tej placówki .Niżej przedstawione zestawienie jest jedynie skromnym wycinkiem owych sukcesów. Jeśli dodamy do tego wysokie średnie uczniów sięgające czasami 6,0 na egzaminie maturalnym 99% zdawalność na studia dzienne i wspaniałe osiągnięcia sportowe uzyskamy obraz szkoły dbającej nie tylko o rozwój intelektualny ale i fizyczny swoich uczniów.
Najlepszy absolwent otrzymuje nagrodę PRIMUS INTER PARES.

Stypendium Prezesa Rady Ministrów

1999/2000- Michał Bałamut
2000/2001-Anna Zug
2001/2002-Pola Siwek
2002/2003-Łukasz Pożoga
2003/2004-Łukasz Pożoga






Nagrody Prezydenta Miasta Bytomia:

w roku szkolnym 1996/1997- Paweł Kozyra,
w roku szkolnym 1997/1998- Bogusław Gertruda, Maja Wojciechowska, Ewelina Augustyniak, Andrzej Sitek, Grzegorz Zając,
w roku szkolnym 1998/1999- Bogusław Gertruda, Michał Bałamut, Ewelina Augustyniak,Adam Śliwa,
w roku szkolnym 1999/2000-, Maciej Bryński, Aleksandra Swoszowska, Julia Bochenek, Patrycja Siekierzyska, Magdalena Michałowska, Aleksandra Samson, Alicja Grafowska,
w roku szkolnym2000/2001- Adam Biernacki, Szymon Kostek, Maciej Bryński, Grzegorz Łotocki,Mateusz Furgaliński,
w roku szkolnym 2001/2002- Adam Biernacki, Szymon Kostek, Maciej Bryński
w roku szkolnym 2002/2003- Aleksandra Szołtysik, Michał Bieda, Blanka Pipiak, Bożena Markiewicz, Ewelina Paprocka,
w roku szkolnym 2003/2004- Joanna Poloczek, Sławomir Krempa, Ewelina Paprocka, Bożena Markiewicz, Krystyna Rak

Osiągnięcia uczniów w latach 1998/99

Osiągnięcia indywidualne

Tomasz Ociepka- I miejsce w międzyszkolnym konkursie ortograficznym
Karolina Sier –II miejsce w międzyszkolnym konkursie ortograficznym

Aleksandra Paprocka –II miejsce w konkursie poezji angielskiej
Bogusław Gertruda- zakwalifikował się do II etapu olimpiady z języka angielskiego

Bogusław Gertruda i Agnieszka Pycia –zakwalifikowali się do II etapu olimpiady wiedzy ekologicznej
Rafał Bartosz i Jakub Wesołowski zakwalifikowali się do II etapu olimpiady wiedzy ekologicznej
Małgorzata Buczek-zakwalifikowała się do II etapu okręgowej olimpiady biologicznej

Iwona Dzielawska- zakwalifikowała się do III etapu olimpiady z języka polskiego

Ewa Kozłowska –zakwalifikowała się do II etapu olimpiady astronomicznej

Maciej Bryński, Andrzej Iwan, Michał Bałamut-zakwalifikowali się do finału wojewódzkiego konkursu matematycznego

Osiągnięcia sportowe

II miejsce w Bytomiu-piłka koszykowa chłopców
III miejsce w Bytomiu-piłka koszykowa dziewcząt
I miejsce w Bytomiu ,I miejsce w rejonie, III miejsce półfinału wojewódzkiego-piłka siatkowa dziewcząt
IV miejsce w Bytomiu –lekkoatletyka chłopców
I miejsce w Bytomiu-lekkoatletyka dziewcząt
Brydż sportowy-finał Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w brydżu sportowym

Ponadto:

Firma SIGMA-finał w ogólnopolskim konkursie na Najlepsze Młodzieżowe Miniprzedsiębiorstwo

Ogólnopolski Konkurs o Unii Europejskiej-3 osoby-reprezentacja województwa na obradach Europejskiego Parlamentu Młodzieżowego w Strasburgu

Polskie Spotkania Europejskie w Warszawie –2 osoby
Przegląd Obrzędów Bożonarodzeniowych w Bytomiu-I miejsce i II miejsce w Przeglądzie Będzińskim

Zawody Zespołów Ratowniczych –III miejsce
Eskulapiada- III miejsce w Bytomiu

Wojewódzki Konkurs Poezji i Prozy w Języku Shakespeara-III miejsce

IX Ogólnopolski Przegląd Twórczości Literackich Dzieci i Młodzieży „Kacze Pióro” –laureatka

Kangur 99-nagroda główna, nagroda I stopnia -1osoba, nagroda II stopnia-1 osoba, nagroda III stopnia – 2 osoby

Adam Śliwa-Mistrz Polski Harcerskich Drużyn Kawaleryjskich


Osiągnięcia uczniów w latach 1999/2000

Osiągnięcia indywidualne:

Katarzyna Gryczman- IX Ogólnopolski Konkurs Ekologiczny-I miejsce
Aleksandra Swoszowska- poseł do Sejmu Dzieci i Młodzieży
Marcin Wiklak- I miejsce w Bytomiu –Olimpiada Artystyczna-sekcja muzyki

Agnieszka Łęgowik- konkurs organizowany przez dwutygodnik „Cogito”i wydawnictwo „Person Education”- I miejsce-kurs językowy w Anglii

Karol Kordyka –konkurs „Wiek XX wiekiem elektryczności”- nagroda rzeczowa

Daria Udała-nagroda autorska w Przeglądzie Obrzędów Bożonarodzeniowych
Wojciech Roesler- Olimpiada Języka Niemieckiego-II etap

Magdalena Dąbrowska-Olimpiada języka Francuskiego-II etap

Filip Rak- Konkurs Fizyczny organizowany przez pałac Młodzieży –II etap

Osiągnięcia sportowe:

I miejsce w Bytomiu-piłka koszykowa dziewcząt
I miejsce w Bytomiu-lekkoatletyka dziewcząt
I miejsce w Bytomiu-piłka siatkowa chłopców
Mistrzostwa Bytomia w Narciarstwie Alpejskim-I miejsce-Jakub Stęchły
II miejsce-Marek Forner
III miejsce-Wojciech Przybylski
III miejsce-Maria Łotocka

Ponadto:

Międzyszkolny konkurs Savoir-Vivre u-I miejsce drużynowo: Natalia Kulczyńska
Izabela Rabiej, Michał Stelmaszyński
Konkurs „Polacy i Niemcy poznają się” –wyróżnienie dla dwóch klas drugich

Międzyszkolny Konkurs Kolęd i Pastorałek-II etap-chór szkolny

Olimpiada Artystyczna-sekcja muzyki-8 osób w II etapie

Olimpiada Biologiczna-Aleksandra Badura, Monika Konieczna, Marcin Markiel, Małgorzata Buczek, Elżbieta Krzyształowska, Rafał Bartosz –II etap

XVII Ogólnopolski Sejmik Matematyczny-konkurs prac –1 osoba

XIV Międzynarodowe Mistrzostwa Francji w Grach Matematycznych i Logicznych-2 osoby-konkurs prac
Wojewódzki Konkurs Matematyczny-3 osoby
Miejski Konkurs Matematyczny organizowany przez Państwowe Szkoły Budownictwa –3 osoby
Wyjazd do Strasburga: Magdalena Bułkowska,Beata Hargesheimer, Michał Lisiński, Wojciech Barczyński

Osiągnięcia uczniów w latach 2000/2001


Osiągnięcia indywidualne:

Maciej Bryński- I miejsce –V Konkurs Matematyczny Szkół Średnich
II etap Olimpiady Matematycznej
Półfinał XV Mistrzostw Matematycznych i Logicznych Francji
Marta Żydek-II miejsce w Ogólnopolskim Konkursie Gitarzystów
III miejsce w Międzynarodowym Konkursie Muzycznym

Ewelina Rolle-4 miejsce w Ogólnopolskim Konkursie wiedzy o AIDS

Łukasz Pożoga –4 miejsce w Miejskim Konkursie Pierwszej Pomocy

Karolina Sier-4 miejsce w V Konkursie Matematycznym Szkół Średnich

Marta Więckowska –Wyróżnienie I stopnia w Konkursie Młodego Muzyka
Monika Szeliga- I miejsce w Wojewódzkim Konkursie Młodych Muzyków

Dagmara Lewandowska –nagroda specjalna na VIII Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim im.Ks. J.Twardowskiego

Aleksandra Dobkiewicz, Aleksandra Kot-reprezentantki szkoły na spotkaniu z Prezydentem w Pałacu Prezydenckim w Warszawie

Andrzej Iwan-finalista Konkursu Wiedzy o Unii Europejskiej zorganizowanego przez AEGEE- udział w roboczej wizycie Premiera RP w Rzymie

Magda Ochabska- wystawy prac plastycznych w galeriach w Czechach i w Polsce

Mirosław Miądowicz –etap diecezjalny Olimpiady Wiedzy Biblijnej

Małgorzata Tokarska-etap wojewódzki Olimpiady Języka Niemieckiego

Osiągnięcia sportowe:

II miejsce w województwie-siatkówka dziewcząt
IV miejsce w województwie-koszykówka dziewcząt
III miejsce w półfinale wojewódzkim-koszykówka chłopców
I miejsce w Bytomiu-koszykówka chłopców
I miejsce w Bytomiu-koszykówka dziewcząt
I miejsce w Bytomiu-siatkówka dziewcząt
I miejsce w Bytomiu-tenis stołowy dziewcząt
I miejsce w Bytomiu-narciarstwo alpejskie dziewcząt i chłopców
II miejsce w Bytomiu-lekkoatletyka dziewcząt
II miejsce w Bytomiu-pływanie chłopców
III miejsce w Bytomiu-lekkoatletyka chłopców


Ponadto:

XI Ogólnopolski Przegląd Twórczości Literackiej „Kacze Pióro” wyróżnienie
Olimpiada PCK-finalista wojewódzki
Konkurs „Wkład Śląska w dziedzictwo kulturowe Europy”-3 finalistów szczebla wojewódzkiego
Zakwalifikowanie projektu „Euro- Bytom/01” do finału Konkursu Ligi Powiatów Polskich w dziedzinie integracji europejskiej
Wyjazd szkolnej drużyny siatkarskiej do Milwaukee w USA


Osiągnięcia w latach 2001/2002


Osiągnięcia indy
Copyright @ 2010 Paweł Mszyca